Badania Lagotto: MyDogDNA

Korzystając z MyDogDNA w prosty sposób można wykonać badania DNA swoim psom. Wyniki pokazują sporą część tego co w psiakach siedzi, a wiedza ta może być pomocna hodowcom, żeby zaprogramować zdrowie, kolor i wygląd przyszłych szczeniaków.

Cena

Jest to badanie bardzo proste i w obecnej chwili najtańsze na rynku. Podejrzewam, że z braku wiedzy na temat alternatyw, większość osób wybiera drogi odpowiednik badań genetycznych – Laboklin, gdzie pakiet trzech badań (JE, LSD + Furnishings) kosztuje 490 zł (info na ok marzec 2017). Kiedy ostatnio sprawdzałam rok temu pojedyncze badanie kosztowało 290/390 zł.

W MyDogDNA badanie kosztuje 99 Euro czyli ok 420 zł – otrzymujemy natomiast cały ogrom dodatkowych informacji na temat naszego psa.

Czego możemy się dowiedzieć z MyDogDNA?

Znane choroby występujące w rasie:
JE – Młodzieńcza padaczka lagotto
Jest to od dawna znane schorzenie. Wg. danych MyDogDNA nosicielami jest ok. 28% lagotto. Więcej o chorobie można przeczytać np. tutaj.

HUU – Hyperuricosuria
MyDogDNA ocenia, że pojedynczy gen HUU występuje u ok 6% lagotto. Jest to choroba polegająca na zwiększonej ilości kwasu moczowego w moczu. Wg. Wikipedii i Google Translate HUU może prowadzić do rozpuszczania kryształków kwasu moczowego w nerkach lub pęcherzu moczowym oraz hiperurykemii.

LSD – Choroba spichrzeniowa lagotto
Nosicielami jest ok 8% lagotto. Więcej informacji tutaj.

Nowe choroby, które zaczęły w miminalnym stopiu pojawiać się u lagotto:
NAD – Neuroaxonal Dystrophy
Jest to schorzenie neurologiczne, które powoduje postępującą degenerację komórek nerwowych obwodowego lub/i ośrodkowego układu nerwowego.
vWD – Von Willebrand disease type 2 – choroba krwi

Raport MyDogDNA wyróżnia te 5 chorób na pierwszej stronie ponieważ dotyczą one lagotto. Poza tym, z automatu badane są też choroby typowe dla innych ras – ale nie mają one związku z lagotto. Czyli np. to, że wszystkie badania genetyczne oczu wyjdą nam clear – nie znaczy, że nasz pies nie ma żadnych schorzeń oczu – i tak musimy na to zrobić osobne badanie u okulisty.
Najważniejsze dla nas są pierwsze 4 strony.

Jak odczytać wyniki:
Carrier – Pies ma jedną kopię mutacji genu. Takie psy są zdrowe, ale przekazują zmutowany gen połowie swojego potomstwa. Nie należy łączyć dwóch nosicieli tego genu.
Clear – Pies nie niesie zmutowanego genu i może być połączony z nosicielem.
At risk – Pies ma dwa zmutowane geny i możliwe, że rozwinie się u niego choroba.

Oprócz powyższych badań MyDogDNA powie nam sporo o rodzaju sierści naszego lagotka. Mamy tu:

Długość włosa (gen FGF5) – prawidłowy wynik to I/I – oznacza, że mamy psa długowłosego.

Furnishings – jest to test genu odpowiadającego za porost wąsów i brwi u psa. Prawidłowy wynik dla lagotto to AA/TT, który oznacza dwa niezmutowane geny. Zapisuje się je jako F/F. Psy, które są nosicielami genu (F/f) wyglądają zupełnie normalnie – nie da się ich rozróżnić gołym okiem. Wiele razy spotkałam się ze zdjęciami nosicieli, którzy mieli wyjątkowo piękny włos.
Pies z dwoma genami krótkiego włosa nie przypomina lagotto. Ma nieowłosiony pysk i wygląda tak:

ic
źródło: lagottous.com/Resources/Pictures/IC.jpg

Kręcona sierść (gen KRT71) – prawidłowy wynik to T/T, nosiciel będzie miał wynik T/B.
Na zagranicznym forum dla hodowców lagotto właśnie wybuchła dyskusja na temat skrętu u lagotto. Ktoś zauważył, że są psy, które nie mają zbytnio loków, włos na ciele jest bardziej falisty niż kręcony przy czym głowa wygląda normalnie. Za słaby skręt odpowiada gen KRT71, a nosicielami jego mutacji jest ok. 22% lagotto. Z racji tego, że nie jestem specjalistą od genetyki przytoczę tylko wnioski z forum, a jeśli ktoś posiada merytoryczną wiedzę i coś może dodać to proszę o kontakt. Często, choć nie zawsze, już nosiciel genu (wynik T/B) będzie miał bardziej faliste niż mocno skręcone loki na ciele. Statystycznie przekaże on gen słabego skrętu 25% swojego potomstwa, co w przeciwieństwie do nosicieli Furnishings, często jest widoczne. Nie wiem natomiast jak wygląda pies z dwoma zmutowanymi genami KRT71… być może jakby był ciągle rozczesywany pudlówką?

Kolory
Badanie MyDogDNA ujawnia także kolory jakie przenosi nasz lagotto. Genotyp kolorów jest niezwykle trudny do odczytania dla laika, ponieważ ujawnienie się niektórych kolorów jest zależne od innych. Na szczęście dla mnie, hodowczyni Erniego jest rozeznana w tej dziedzinie pomogła mi odczytać wynik.

Z wyników Erniego, które możecie obejrzeć tutaj, (oraz obserwacji oraz znajomości rodowodu) uzyskałam następujące informacje: Erni przekazuje maść brązową, pomarańczowa, brązową podpalaną, łaciatą i niełaciatą, dodatkowo dereszowata. Białego nie przekazuje. U szczeniąt może pojawić się rozjaśniony pomarańcz często z uszami ciemniejszymi. Albo łaciaty pomarańcz z łatami na uszach. Są szanse na rożne pomarańcze, ale suka musi być pomarańczowa albo przynajmniej nieść kolor pomarańczowy. Erni przekazuje rozjaśnienie każdego koloru, ale może tez dać nierozjaśniające się szczeniaki. Ciekawe, prawda?

Rozmiar psa
Te wyniki niestety wiele mi nie mówią, oprócz tego, że potwierdzają, że Erni jest psem małym lub średnim. Nie jest natomiast nosicielem genów, które odpowiadałyby za dużą masę… Nie zagłębiałam się bardziej w te wyniki. Fajna natomiast jest tabela na której możemy zobaczyć, gdzie w rasie znajduje się nasz psiak (wzrost/waga).

MyDogDNA
Breeder tool
MyDogDNA oferuje także narzędzie dla hodowców na podstawie którego dobiera genetycznie najbardziej odpowiedniego partnera dla naszego psa. Algorytm bierze pod uwagę różnorodność genetyczną i proponuje psy, które połączone z naszym, taką zapewnią.

Jak zamówić badania MyDogDNA?

1. Wejdź na stronę http://www.mydogdna.com/ i naciśnij ORDER MYDOGDNA TEST KIT
2. Zarejestruj się i opłać badania
3. Po otrzymaniu koperty z próbkami badań (pałeczki do wymazów, formularz, koperta zwrotna) udaj się do weterynarza, aby pobrał próbki z policzka i przybił pieczątkę
4. Odeślij kopertę do Finlandii*
* z racji tego, że nasza koperta wędrowała do Finlandii sporo ponad miesiąc, polecam jednak opłacić list zamiast korzystać z niby ‘opłaty uiszczonej przez adresata’.

Życzę wszystkim dobrych wyników, a jeśli ten post był dla was przydatny – zapraszam do podarowania nam paru lajków na naszym Facebooku.

Reklamy

Psia apteczka

Kiedyś Erni zachowywał się bardzo niepokojąco. Jakoś tak nieregularnie oddychał, trochę się trząsł. Nagrałam to więc na telefonie i pokazałam weterynarzowi, która stwierdziła, że mój kochany miś miał… czkawkę.

Oczywiście to tylko śmieszna historyjka, były też takie niezbyt miłe jak śmierdząca przekąska z ziemi, która skończyła się zatruciem i wizytą na ostrym dyżurze. Były też i skaleczenia. Przygody mieli także moi znajomi, a dobre rady lepiej mieć w zanadrzu więc podzielę się listą moich sprawdzonych produktów leczniczo-pielęgnacyjnych.

Co mam w domowej psiej apteczce?

NO-SPA: na bóle i skurcze brzucha. Można podawać psu.

Nifuroksazyd: lek w tabletkach bez recepty. Przy zatruciach można podawać 2x dziennie po jednej tabletce (na lagotka) przez minimum 3 dni.

Pectovit: hamuje i zagęszcza biegunki. Bardzo ładnie pachnie ❤

Woda utleniona: do odkażenia rany i na wywołanie wymiotów jeśli pies coś połknie podejrzanego na spacerze.

Dermatol: puder leczniczy do posypywania na rany.

ALU SPRAY – aluminium w aerozolu, zabezpiecza skórę i wspomaga proces gojenia ran.

BioProtect – probiotyk do stosowania po odrobaczeniu, antybiotykoterapii, biegunkach i zaparciach.

Adaptil (w sprayu) – hormony uspokajające w razie stresujących sytuacji.

Wazelina biała – ochrona opuszek.

Trixie Spray do pielęgnacji łap – ochrona opuszek.

Niektóre z tych produktów używam często (jak spray Trixie czy Dermatol). Nifuroksazyd czy No-Spe można kupić kiedykolwiek w aptece, ale takie rzeczy jak Pectovit czy BioProtect* warto zamówić online, gdzie cena jest 50% tańsza niż u weterynarza. Alu Spray czy Adaptil to są moje wymyślunki pod tytułem bo chcę 🙂 

*BioProtect jest drogi, ale w opakowaniu jest 60 kapsułek co spokojnie wystarczy na wielorazową ochronę po odrobaczaniu czy wspomaganie ewentualnego leczenia.

Dajcie znać co wy macie w swoich apeczkach – czego ja nie mam, a co powinnam jeszcze mieć! Życzę zdrówka i idę myć Erniemu zęby…